Pavlova owocowa
Sernik
Babeczki
Ciekawy świata Video

Świąteczna wizyta w brytyjskiej cukierni!

Autor dnia :-)

Pavlova owocowa

Jeżeli przyszłaby wam kiedyś do głowy ochota, żeby zdefiniować znaczenie pojęcia szaleństwo, to najlepiej jest tuż przed świętami zawitać do cukierni brytyjskiej. Szaleństwo, to wyjątkowo łagodne określenie tego, co się dzieje podczas produkcji wypieków świątecznych. A jak jeszcze dodamy do tego wielokulturową mieszankę narodowościową, trzy obce języki, szczyptę uszczypliwości i świąteczny utwór w tle (jeden i ten sam w koło z powodu zaciętej płyty)… to otrzymujemy prosty przepis na paranoję bożonarodzeniową!ciastko

O tym, jak prezentują się świąteczne przygotowania w brytyjskiej cukierni zobaczycie za chwilę. Ale zanim to nastąpi, powiem Wam… że świat brytyjski, tuż przed świętami staje na głowie! I kręci się jeszcze do tego! Ludzie tłumnie ruszają do sklepów po prezenty. Magazyny sklepowe wietrzeją, stojąc puste, albowiem pracownicy ponownie wystawiają towar, który nie sprzedał się w poprzednim roku, z lekka tylko uzupełniając asortyment o coś nowego. Światełka na ulicach przybierają różnokolorowe odblaski i każdy spacerowicz śpiewa o tym, że w koło pada śnieg. Chociaż śnieg nie pada. Ale klimat świąteczny jest. Widać to w każdej kawiarni i w każdej restauracji. Właśnie tam mieszkańcy Derry (chyba wszyscy naraz!) tłoczą się stadnie i gromadnie, żeby skosztować świątecznych słodkości.

I jak się pewnie domyślacie… w cukierniach brytyjskich sezon w pełni. Czas pracy wije się i rozciąga do granic możliwości i na koniec ucieka jak szalony. A pracownicy z przekrwionymi od nadmiaru kofeiny gałkami ocznymi włóczą się niczym zombie po kuchni. I właśnie w takiej kuchni my się za chwilę i na chwilę znajdziemy. Dodam jeszcze tylko, że po czternastu nierozłącznych, razem spędzonych godzinach, Polacy… Włosi… Irlandczycy i Brytyjczycy zaczynają już mówić jednym, wspólnym polsko-angielsko-włoskim językiem. Po takim czasie komunikacja werbalna zostaje całkowicie zarzucona. Wszyscy porozumiewają się już tylko mruknięciami, spojrzeniami i westchnieniami. A każde takie spojrzenie, westchnienie, czy mruknięcie wyraża tęsknotę za tym, ażeby Boże Narodzenie już trwało. Skąd taki świąteczny zapał? A no będzie można wtedy powiedzieć: Święta, Święta i po Świętach!

Mam nadzieję, że Wam się spodoba!

TAG
PODOBNE WPISY
Close