Szok kulturowy
Nie na Temat

Krótka opowiastka o szoku kulturowym – UŚMIECHNIJ SIĘ!!!

Autor dnia :-)

Szok kulturowy

O tym, jak żyć, było już wiele artykułów. Ja powiem Wam, jak żyć, żeby przeżyć w Wielkiej Brytanii. A właśnie, o co chodzi z tym szokiem kulturowym? Ciągle ktoś, coś na ten temat powtarza, ale nigdy nic konkretnego. Zaczynamy serię artykułów poświęconych tak ciekawej dziedzinie kultury, jaką jest właśnie szok kulturowy. Najważniejsze jest tutaj oczywiście osobiste wrażenia po tym, jak zetknęliśmy się z inną, na pierwszy rzut oka – odmienną kulturą.

Otóż szok kulturowy istnieje.

No i czasami wcale nie trzeba opuszczać kraju, żeby go przeżyć. Wystarczy, że ktoś z północy zapyta kogoś z południa, jaki barszcz ten z południa je na święta Wielkanocne.
– Biały.
– Jak to biały?! A nie czerwony???
– Czerwony???!!!
W tym przypadku obie osoby są w szoku, który można podciągnąć pod definicję szoku kulturowego. Cóż, zdaję sobie sprawę z faktu, że taka drobnostka może nie wystarczyć, żeby zakończyć ten artykuł, więc pociągnę temat dalej. Wyjedźmy poza granicę naszego pięknego kraju, ale zatrzymajmy się w Europie.

Uśmiech

Uśmiechnięta aligatory

Uśmiech jest oczywiście elementem kultury. Jest również komunikatem niewerbalnym, który…
…każdemu Polakowi powie, że za chwilę zechcesz mu coś sprzedać
…każdemu Polakowi powie, że jak nie chcesz mu nic sprzedać, to chcesz pożyczyć od niego złotówkę na piwo (albo na wino) ((albo na fajeczkę))
…każdej Polce da do zrozumienia, że Ci się podoba
…każdej polskiej narzeczonej podczas romantycznej kolacji szepnie w myślach do ucha, że za chwilę się oświadczysz (a Ty przeprosisz ją, dodając, że łosoś Ci zaszkodził i musisz wyjść na kilka minut).

Tak, a jak uśmiech odczyta Brytyjczyk?

Uśmiechasz się, a On (tudzież Ona):
…również się uśmiecha i idzie dalej
…również się uśmiecha i odruchowo pyta, jak Ci minął dzień?, a później idzie dalej
…również się uśmiecha i zagaduje, tylko po to, żeby za chwilę pójść dalej
…życzy Ci miłego dnia
…nie, nie pyta czy masz pożyczyć funta i nie spodziewa się takiego pytania (dlatego tak łatwo można tego funta dostać na ulicy).

Poznałem możliwości uśmiechu z każdej strony. Z reguły, ten lekko skrzywiony wyraz twarzy, pozwala Ci otworzyć wszystkie drzwi, załatwić wszystkie sprawy i poprawić humor większości napotkanych po drodze osób. Zarówno polskiej, jak i brytyjsko-irlandzkiej narodowości. Mowa tutaj o uśmiechu, z rodzaju tych promiennych i radosnych.

Mamy oczywiście drugą stronę tego jasnego medalu. I znana jest ona głównie nam – Polakom. Uśmiechem potrafimy zadrwić, a co za tym idzie – zranić. Potrafimy popsuć komuś humor na cały dzień i zbudować dość niekorzystny obraz naszej osoby w czyichś oczach. Myślę, że my – Polacy – doskonale wiemy o co w tym chodzi. Na zakończenie, zadajmy sobie proste pytanie. Można odpowiedzieć w komentarzach. Uśmiecham się… ok, ale jak, kiedy i do kogo? 😉

uśmiech

Follow

TAG
PODOBNE WPISY
  • Ja się uśmiecham do męża najczęściej. Zwłaszcza jak ma ciężki dzień, bo wtedy się rozwesela. A tak poza tym to potrafię się uśmiechać nawet do nieznajomych. No i do siebie samej 🙂 Potrafię zażartować do pasażerki siedzącej obok podczas jazdy tramwajem i wtedy obie się uśmiechamy, tak po prostu, na dobry dzień – chociaż nie mam pojęcia co taka osoba sobie o mnie myśli 😀

    • No i to jest fajne. Oby więcej i częścij! 😀

Close