Dobrze jest być emigrantem
Nie na Temat

Dobrze być emigrantem!

Autor dnia :-)

Wierzcie mi lub nie, ale w ostatecznym rachunku dochodzę do wniosku, że… dobrze jest być emigrantem! Dzisiaj skupimy się tylko na tych jasnych stronach. Dlaczego? Po prostu – jest ich więcej. A więc, zaczynamy…….

Start

NOWY START
Spakowanie bagażu i emigracja na drugi koniec Europy… świata, to zawsze nowy start. Opuszczamy kraj, bynajmniej NIE z tego powodu, że wszystko znakomicie się tam układało. Raczej nie mogliśmy znaleźć pracy, zapętlaliśmy się w szeregu działań, które nie przynosiły efektu i tylko pogłębiały nasze złe samopoczucie (tak – nazwijmy to łagodnie – złe samopoczucie). W momencie, kiedy zdecydowaliśmy się emigrować (na krótko, na długo, czy na zawsze), wzięliśmy swój los w swoje ręce. Postanowiliśmy odgrodzić dotychczasowe doświadczenia grubą kreską i spojrzeć na życie z dystansu. To pomaga. Pozwala na nowo ustalić priorytety, odbić się od tego, od czego próbujemy uciec i ustawić się pod innym kątem. To nie jest tak, że wszystkie problemy rozwiązują się same… Zaciągnięty w Polsce kredyt, nie spłaci się sam. Poza tym, w ojczyźnie jest przecież nasza rodzina i znajomi. Tam zawsze znajdzie się ktoś, za kim zatęsknimy. Ale, wyjeżdżając, spotykamy się z nową rzeczywistością, która otwiera nam oczy i pozwala znaleźć rozwiązanie problemów, które wypędziły nas z kraju. Co z tym zrobimy? To, ponownie, zależy tylko od nas.

Migrujące ptaki

WOLNOŚĆ
Zwykłe i niezwykłe FREEDOOM!!! Jak wielokrotnie powtarzał wszystkim widzom Mel Gibson w filmie Braveheart. Emigrując do innego kraju, podejmujesz decyzję, która uświadamia Ci, jak wiele masz możliwości do wykorzystania. Będąc emigrantem, możesz być – kim chcesz. I nie są to jedynie puste słowa, zasłyszane w telewizji, czy przeczytane gdzieś na blogu. Możesz podjąć studia, które dadzą Ci pracę w przyszłości. Możesz dogadać się z pracodawcą, poprosić go o dodatkowe dni wolne i rozwijać tak wymyślne hobby, jak tylko bogata jest Twoja wyobraźnia. Nic nie stoi Ci na przeszkodzie, żeby wsiąść w samochód… autobus… pociąg… na rower i cały dzień spędzić nad oceanem. Chyba, że emigrowało się do kraju, leżącego w miejscu, bez dostępu do wielkiej wody. Acha, no i w Irlandii, nawet jeżeli ma się już takowy dostęp, to czasami pogoda może pokrzyżować nasze plany. Ale i to można jakoś ominąć. Co z tym zrobisz, zależy tylko od Ciebie! Za granicą świat jest inny. Otaczają Cię ludzie, którzy mają inneSkarbonka doświadczenia życiowe, niż dotychczasowi sąsiedzi. Człowiek zdaje sobie sprawę z faktu, że jeżeli coś mu nie pasuje, może przecież zawsze emigrować gdzie indziej… Raz już przecież to zrobił.

NIEZALEŻNOŚĆ FINANSOWA
Tak. To jest ważne. Możemy sprawiać wrażenie, przekonywać siebie i ludzi w koło, że pieniądze nie są istotne. Owszem, może i nie są w życiu najważniejsze, ale dostęp do nich, tudzież ich brak – chcemy tego, czy nie – kształtuje nas w jaki sposób. Jednych hartuje, a drugich wpędza w chorobę. Czasy radosnego biegania po okolicy z maczugą w ręku, w pogoni za dziką zwierzyną zostały bezpowrotnie pogrzebane w przeszłości. Współczesne polowanie na jedzenie wygląda zupełnie inaczej. Odbywa się w sklepach i na zakończenie trzeba za to wszystko zapłacić. Tak – pieniędzmi. Im szybciej sobie to wszyscy uświadomimy, tym szybciej wkroczymy do wielkiego świata. Studia (nawet te dzienne) – trzeba opłacić. Tak. Studia stacjonarne również coś kosztują. Owszem, w Polsce nie płaci się za samą wiedzę. Państwo i uniwersytet inwestuje w młodzież, przyszłość narodu. Za to właściciel stancji, którą wynajmujemy, nie da się już tak łatwo przekonać, że wszystko dzieje się w imię większego dobra i na początku każdego miesiąca zażąda zapłaty za mieszkanie. A może chcielibyście mieć swoje własne cztery kąty? Wiem, można całe życie czekać na spadek. Ale można też ambitnie podejść do tematu… Słowem, chyba nie muszę nikogo przekonywać, że kwestie finansowe są w życiu ważne i kształtują nasze samopoczucie. A najlepiej czujemy się wtedy, kiedy za solidnie wykonaną pracę otrzymamy równie solidną wypłatę.

DOBRODZIEJSTWO OBCEJ KULTURY
Nazwijmy ten punkt właśnie w ten sposób – dobrodziejstwo obcej kultury. Wydawałoby się, że jako Europejczycy – mamy wspólną historię, wspólne podstawy kulturowe całej cywilizacji. W związku z tym, moglibyśmy założyć, że jesteśmy do siebie podobni. Może nie aż tak dosłownie. Znajdziemy jednak jakieś wartości wspólne. Hm…… Dopiero kilka lat spędzonych w innym – europejskim kraju – pokazuje nam, jak bardzo jesteśmy różni. Tego nie da się zauważyć w tydzień, czy miesiąc. Tutaj potrzeba wniknąć w kulturę, przejść na drugą stronę, żeby oswoić się z czymś, co dla tej drugiej narodowości jest sprawą oczywistą – uśmiechnięty urzędnik państwowy. Tak, to taki przykład. Ale wynika on wyspiarskiej kultury, gdzie wszyscy uważani jesteśmy za ludzi – urzędnicy i petenci. Zresztą, sam uśmiech na ulicy również odgrywa zupełnie inną rolę, niż u nas w kraju. Kiedyś już o tym napisałem. Kto ciekawy, tego zapraszam do artykułu UŚMIECHNIJ SIĘ! Jak Europa długa i szeroka, tak… wszyscy jesteśmy inni. I od nas zależy, co nam się w tym spodoba i przeszczepimy to na nasz ojczysty grunt, a co odrzucimy.
Świat

PEWNOŚĆ SIEBIE
Pewność siebie przychodzi w momencie, kiedy przekraczamy granicę i uświadamiamy sobie, że jesteśmy tutaj zupełnie sami. Odrzucamy wszystko, co przytłaczało nas w poprzednim życiu i mówimy sobie… Teraz, albo nigdy! Człowiek po kilku latach na emigracji uświadamia sobie, że odnalazł się w obcym miejscu. Udało mu się, chociaż – nie miał łatwo. Nie znam nikogo, kto miałby tutaj łatwo, ale w pewnym momencie – wszyscy jakoś sobie ze wszystkim poradzili. Język… mieszkanie… praca… Każdy jakoś się odnalazł i pnie się do przodu według własnej listy priorytetów. Dlatego właśnie uważam, że to jest dobre miejsce, ażeby wszystkim emigrantom zwyczajnie pogratulować.

good job

Dobra robota chłopaki i dziewczyny!
Świat stoi przed Wami, a zawojować go może każdy i każda z Was.

Follow

TAG
PODOBNE WPISY
  • Ja mieszkałam za granicą najdłużej dwa miesiące, czyli wiadomo – bardzo krótko, ale co najlepiej wspominam, to właśnie pewność siebie, jaką ten wyjazd mi dał 🙂 Pamiętam, że obfitował też w nowości i niespodzianki, w takich ilościach, które w Polsce wystarczyłyby na lata. No i nie oszukujmy się, praca za granicą się opłaca 🙂 choć minusów było więcej niż plusów, dlatego wybrałam życie w naszym swojskim bałaganie 🙂

Close