Dlaczego wyjeżdżamy z kraju
Nie na Temat

Dlaczego wyjeżdżamy z kraju?

Autor dnia :-)

O co chodzi z tą całą emigracją?

Ponad 3 mln Polaków wyjechało z kraju.
Kolejni wyjeżdżają…
Polacy wracają!
Druga… trzecia… czwarta… kolejna fala emigracji.

Takie hasła słyszeliśmy w ostatnich latach. Najwięcej przebąkiwały dzienniki (tygodniki też). Politycy i dziennikarze co rusz przywoływali temat. Wszystko przed wyborami do parlamentu. Wybory zakończyły się już jakiś czas temu. Nowe siły przejęły władzę. Temat ucichł. A czy przestaliśmy emigrować? Raczej nie. A może zaczęliśmy wracać do domu. Do ojczyzny. Też chyba nie. Jeszcze nie.

Dom
W rozmowach z Polakami przesiadującymi na co dzień w Wielkiej Brytanii można wyróżnić trzy grupy.

Grupa pierwsza, pod tytułem NIE WRACAM DO KRAJU.
Są to ludzie, którzy doświadczyli w ojczyźnie czegoś, czego doświadczyć się nie powinno. Przedłużający się stres związany z brakiem pracy. Tudzież gorzej – ludzie, którzy pracę mieli, ale ilość środków posiadanych na koncie sprawiała, że sens dalszego pracowania stawał się jednym wielkim znakiem zapytania. Właśnie takim osobom najgorzej było rzucić wszystko w kraju i wyjechać w nieznane. Grupa NIE WRACAM DO KRAJU, to z reguły ludzie wykształceni. Po studiach licencjackich, magisterskich, a nawet i doktoranckich. Nierzadko z praktyką w zawodzie. Tacy, którzy spróbowali w rodzinnym kraju pracować w zawodzie i porządnie się na tym przejechali. Czasami marzenia o idealnej pracy zniszczył przełożony. Czasami sami się przedwcześnie wypalili. Grupa pierwsza to również ludzie, którzy w Polsce dawali z siebie wszystko. Pełni nadziei i zaufania, zaraz po studiach ruszyli do boju. I po roku (albo i po dłuższym czasie) ciągłej walki, zatrzymali się na chwilę. Odbicie w lustrze stwierdziło, że coś jest nie tak. Mały, wynajmowany na przedmieściach pokój już nie wystarczał. Lodówka wypchana jedzeniem od rodziców przestała cieszyć. Zaczynała martwić. Gdzieś w tym momencie padło symbliczne dość. Bo ile można?

Grupa druga – NIE ZOSTAJĘ TUTAJ – NA PEWNO WRACAM
Grupa NIE ZOSTAJĘ TUTAJ – NA PEWNO WRACAM przyjechała za granicę po to, ażeby dorobić majątku, kupić w Polsce dom, mieszkanie i zacząć wszystko od nowa. Dla takich osób nowy początek nie wiąże się z wyjazdem do obcego kraju, ale bardziej z powrotem po dłuższym czasie emigracji. Ludzie tacy wyjeżdżają z zamiarem przepracowania najwyżej kilku lat, przegrupowania sił, nabrania zaplecza finansowego. Zawsze, gdzieś w tyle głowy, jedna myśl nie pozwala im się w pełni zadomowić w nowym miejscu. Myśl o tym, że kiedyś wrócą do kraju. Przetransportowana „w plecaku” antena satelitarna łączy ich z polską telewizją. Wchłaniają wszystkie wiadomości z kraju. I wierzą, że nastanie czas, kiedy rzeczywiście będą już mogli wrócić. Cóż… prawda jest taka, że im dłużej zwlekają z powrotem, tym bardziej przyzwyczajają się do wygodnego życia na miejscu. Zapominają o problemach związanych z brakiem środków finansowych na czynsz, spłatę kredytu, czy kupno produktów na śniadanie. Z roku na rok, myśl o powrocie do Polski staje się odległym marzeniem, w stylu – rzucić wszystko i ruszyć w podróż dookoła świata. Wśród tych osób znajduje się jednak większy odsetek ludzi (niż w poprzedniej grupie), którzy mają szansę zrealizować to marzenie. Może też wydarzyć się coś, co zmotywuje ich do nagłego powrotu – narodziny dziecka, tudzież przeciwnie – odejście kogoś bliskiego w ojczyźnie. Decyzja taka może również zostać podjęta w wyniku ciągu naturalnego. Osoby takie odłożą w końcu upragnione fundusze na start i ruszą wydawać pieniądze w ojczystym kraju.

Grupa trzecia – NIE WIEM I ZOBACZYMY JAK SIĘ WSZYSTKO SAMO UŁOŻY
Kto należy do tej grupy? W zasadzie to wszyscy. Chociaż najczęściej są to studenci, którzy nie zakończyli jeszcze studiów, albo nie mieli za bardzo okazji popracować w zawodzie. Ludzie w tej grupie są rozbici. Nie zakładają, że zostaną gdzieś do najstarszych lat swojej starości. Nie wiedzą za bardzo również, w którą stronę mogliby ruszyć. Trafili za granicę, podążając za znajomymi, rodziną i próbują odnaleźć się na miejscu. W tym wypadku, hasło czas pokaże pada nadmiernie często. Ta grupa potrzebuje stabilizacji. Podoba jej się życie za granicą, ale nie czują się tutaj w 100% dobrze. Zawsze będzie coś, co stanie na drodze do pełnego szczęścia. Mogą być to niezrealizowane plany w ojczystym kraju. Może być również starcie marzeń o życiu na emigracji z realnym światem, na niekorzyść marzeń. Grupa NIEZDECYDOWANYCH prędzej czy później ruszy z miejsca. Najprawdopodobniej stanie się to pod wpływem emocji. Po tym, jak uda się odłożyć niemałą sumkę pieniędzy, wydającą się być dobrym startem w ojczyźnie. Ta grupa ma największą szansę na powrót. Problemy pojawiają się dopiero po powrocie… Część z tych osób podejmie naukę. Studia, tudzież kursy doszkalające. Na miejscu okaże się, że ten rok… dwa, albo trzy lata, które spędzili za granicą w oczach polskich pracodawców wygląda jak luka w życiorysie. No, chyba, że osiągnęło się coś wielkiego na emigracji. Np. porządnie nauczyło się języka obcego. Jeżeli nie, to poza studiami, pozostaje próba otworzenia własnej działalności gospodarczej. Tylko, że tutaj również napotykane są problemy, o których nie słyszało się za granicą… ZUS, podatek, ubezpieczenie, pieniądze. Część z tych osób podejmie walkę i zostanie w kraju. A część przejdzie do jednej z dwóch pierwszych grup.

No, a jak Wy sądzicie?
Kto z Was myśli o emigracji?
Kto już wyemigrował?
Kto wrócił?
Kto chce wrócić?
A kto zostanie tutaj na zawsze? 😉

Słońce

Follow

TAG
PODOBNE WPISY
  • Justyna Abramek

    Wyjeżdżam, bo mam dość Januszów biznesu i perspektywy pracy do upadłego za 8 zł. Od 9 lat, czyli czasu gdy zaczęłam po studiach gorączkowo rozglądać się za ambitną i dobrze opłacaną pracą, nie wiele się w tej dziedzinie zmieniło.
    A potem wracam, bo nabieram pewności siebie i z nadzieją myślę, że dam rade.
    Niestety po krótkim pobycie znów mnie szlag trafia. Nadzieja matką głupich jest jak wiadomo, a krótka pamięć o tym jak mi było źle w moim kraju, zwodzi mnie niepotrzebnie na manowce.
    Pora znów wyjechać.

    • Skoro pora wyjechać, to może dobrze byłoby zostać już na dłużej? 😉

  • Tak, myślę że kwestia emigracji ma największy związek z pracą. A właściwie jej brakiem… Trochę utożsamiam się z tym tekstem, bo swego czasu byłam na takiej małej „emigracji/wymianie zagranicznej” i przekonałam się, jak to jest „mieszkać za granicą”. I tak jak piszesz – już po kilku miesiącach powrót staje się tak sam trudny i związany z ryzykiem jak na początku wyjazd 🙂

    • Im więcej zagranicznego doświadczenia, tym lepiej 😉 Każdy wyjazd pozwala spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy, ale dopiero, jak się gdzieś chwilę pomieszka, nabieramy odpowiedniego dystansu do otaczającej rzeczywistości 😉

Close